MEDYTACJA

 

  MEDYTACJA

MEDYTACJA – w Sanskrycie odznacza: “być wolnym od pomiarów”. Wolnym od wszelkich porównań. Być wolnym od każdego “stawania się”. Nie próbujesz stać się czymś innnym. Jesteś w porządku z tym, co jest.

Tak właśnie pojmuję medytację. Powiązania z jakimikolwiek technikami medytacyjnymi, to raczej sposoby dotarcia do osiągnięcia stanu medytacji. I nie chodzi mi o techniki, choć są ważne, ale o spostrzeżenie z poza masek jakie przybieramy na co dzień. Ważne jest abyśmy mogli zadać sobie pytanie i poznać kim jestem, jaka drzemie we mnie moc.

Osho

“Medytacja to stan nie-umysłu. Medytacja to stan czystej świadomości bez żadnej zawartości. Zazwyczaj świadomość jest zapełniona śmieciami, przypomina lustro okryte kurzem. Umysł to ciągły ruch – poruszają sie myśli, poruszają się pragnienia, poruszają sie wspomnienia, poruszają sie ambicje – nieprzerwany ruch! Dzień po dniu. Umysł funkcjonuje nawet gdy śpisz – śni. Wciąż myśli, wciąż jest w zmartwieniach i niepokojach.

To nie jest stan medytacji. Medytacją jest coś dokładnie odwrotnego. Gdy nie ma ruchu i myślenie ustało, nie porusza sie żadna myśl, nie wzbudza sie żadne pragnienie, gdy jesteś całkowicie wyciszony – to wyciszenie jest medytacją, i w tym wyciszeniu poznaje sie prawdę, nigdy inaczej. Medytacja to stan nie-umysłu.”

Zaznaczę, że bardzo często utożsamiamy umysł z naszą osobą, z naszym istnieniem, co uważam za błędne pojęcie. Umysł, to jeden ze zmysłów, który moim zdaniem może i należy podobnie traktować jak pozostałe zmysły, takie jak wzrok, słuch, węch, smak, dotyk.

Dla mnie medytacja jest bramą do szczęśliwego życia w zgodzie ze sobą i z całym Wszechświatem. Medytacja jest przede wszystkim po to, by wyłączyć umysł i obawy, a włączyć serce i miłość. Czy od razu, od pierwszej medytacji jest tak pięknie i ślicznie? Mogę powiedzieć, że nie, nie u każdej osoby pojawi się stan nie-umysłu. Jednak każda chwila medytacji przybliża do samopoznania. Stan czystej świadomości może pojawić się również nagle, jak błyskawica. 

Jeszcze raz powołam się do Osho, który proponuje taką prostą medytację:

“Idąc ulica – nagle przypomnij sobie. Zatrzymaj się, zatrzymaj się całkowicie, bez żadnego ruchu. Przez pół minuty tylko bądź obecny. Bez względu na sytuację zatrzymaj się całkowicie i tylko bądź obecny dla tego wszystkiego, co się dzieje. Potem znów zacznij iść. Sześć razy dziennie. Możesz robić więcej, ale nie mniej – to spowoduje silne otwarcie. Trzeba to robić nagle. (…) Jeśli nagle staniesz się po prostu obecny, zmieni się cała energia. Ustanie ciągłość, która trwała w umyśle, i jest to tak nagłe, że umysł nie zdoła tak szybko wytworzyć jakiejś nowej myśli.”

Pamiętaj, że w życiu najważniejsza jest chwila obecna, i co z nią zrobisz, to twój wybór. Słyszałeś – co zasiejesz, to zbierzesz, więc warto chociaż dla własnego zdrowia zatrzymać się i wejść w medytacjie.

Pozdrawiam serdecznie

– Wojciech