NIEWYBREDNE KAWAŁKI CZYLI ODROBINA HUMORU

Trochę humoru przyda się, chociażby dla odmiany wpisów na tej stronie. Uśmiech jest bezcenny i zdrowy.

Nic wyjątkowego ale zdecydowałem się aby coś poszperać i wyszukać w moich archiwach. I w efekcie pięć dowcipów poniżej znalazło się.

Oprócz uśmiechu, po dawce humoru umieszczam trzy obrazki, które nie śmieszą lecz pozwalają na własne podróże w skojarzeniach i skłaniają do przemyśleń – na pewno przydatnych. Ale zawsze można powrócić do szczypty humoru.

Papużki

Swego czasu pewne małżeństwo kupiło sobie parę papużek. I choć często je obserwowali, to nie mogli się zorientować, który ptaszek to samczyk, a który samiczka. W końcu pani przyuważyła papużki w akcji, ale że pana nie było – to niewiele się zastanawiając – wyskubała samczykowi parę piórek z głowy, by móc go wskazać, gdy mąż wróci do domu.

Jakoś tak niezadługo, była u nich impreza rodzinna. Papużki sobie swobodnie latały w mieszkaniu, wywołując zachwyt gości. Nagle samczyk siada na ramieniu łysego gościa i konfidencjonalnie zadaje pytanie:

– Co? Przyłapali? Przyłapali?

Paranoik i schizofrenik

Idą ulicą paranoik i schizofrenik. Nagle paranoik mówi:

– Ty, chodźmy na drugą stronę, z naprzeciwka idą dresiarze, jeszcze nas zleją.

– Spoko, nie paranoizuj, idziemy dalej.

Zrównali się z dresiarzami, ci ich zaczepili, szast-prast-chlast – schizofrenik pozamiatał dresami ulicę, idą dalej. Paranoik pyta:

– Ty, ćwiczyłeś jakieś sztuki walki czy coś?

– Skądże. To proste. Ich było pięciu, a mnie – dziesięciu.

Córka i matka

Matka krzyczy na 17-letnią córkę, która późno wróciła z imprezy:

– Zabraniam Ci wracać tak późno do domu masz dopiero 17 lat. Ja w Twoim wieku…

– Tak, tak wiem… Przerywa córka. Siedziałaś w domu, bo ja miałam 5 miesięcy.

U fotografa

Zebra z pingwinem przychodzą do fotografa:

– Chcielibyśmy sobie zrobić wspólne zdjęcie.

Na to fotograf:

– Kolorowe czy czarno-białe?

– A chcesz wpi**dol? – odpowiadają chórem zwierzęta.

Mąż do żony:

– Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!

– Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził!

Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką “sól”.

W szwajcarskim banku

Rzecz dzieje się w banku w Szwajcarii.

Wchodzi przestraszony Polak, rozgląda się i po cichu mówi do kasjera:

– Proszę pana, chcę wpłacić pieniądze na konto. Mam w walizce pięćdziesiąt tysięcy dolarów amerykańskich.

Na to kasjer:

– Niech pan nie mówi szeptem, przecież bieda to żaden wstyd.

I wspomniane obrazki do refleksji:

Kliknij w obrazek

 

 

 

 

  Serdecznie i z uśmiechem pozdrawiam

   – Wojciech