BOSKA WIADOMOŚĆ DLA KOBIET

    Podczas tworzeniu wczorajszego filmu “KOBIETY…”, umieściłem zdjęcia kilku kobiet. Jednak zabrakło w nim .., no właśnie, kobiet w różnym przedziale wiekowym i odbiegających od wyidealizowanego obrazu (tylko dla kogo i po co?). Kobieta, to nie tylko “przytulaczek” czy “ozdoba” lub “gospodyni domowa”, itd. Jest Istotą Światła, podobnie jak mężczyzna, a pierwiastki energii męskiej i żeńskiej są u obu płci.

Drogie, kochane kobiety – jesteście w każdym momencie boskie! (chyba, że strzlicie focha – wtedy mężczyznom tworzą się supełki w mózgu aby rozwiązać przyczynę niezadowolenia 😀 )

Ale abyście mogły spojrzeć na siebie w inny sposób, tzn. Dostrzec swoją moc i prawdę jak bardzo jesteście boskie, zachęcam do przeczytania artykuł Crystal.

Przedstawiam fragment: (całość przeczytasz klikając na końcu w tytuł artykułu).

Czy wiesz, że masz w sobie wewnętrzną Boginię? Na ile pozwalasz wyobrazić sobie siebie w roli Bogini? Na ile pozwalasz, aby przemawiała przez Ciebie wewnętrzna Bogini? Na ile wierzysz, że potrafisz połączyć się z pierwotną żeńską mocą? Na ile chce Ci się to zrobić?

Jeżeli uważasz, że jesteś za brzydka, za gruba, za stara, zbyt słaba, za głupia, zbyt zmęczona lub za zwyczajna, aby być Boginią, to zapewne Twój obraz tego, czym tak naprawdę jest energia Bogini, został mocno zniekształcony, wchłonięty przez patriarchat i pop kulturę, a następnie strawiony i wypluty w postaci iluzorycznego obrazka, który jedynie sabotuje Twoją łączność z wewnętrzną autentyczną Mocą. Pamiętaj, że obrazowanie, które oddala Cię od radości i swobody istnienia, pozytywnej motywacji do działania oraz własnej inwencji twórczej powodując przymus, zahamowania, kompleksy i poczucie rezygnacji, jest po prostu ślepym zaułkiem.

Wiele kobiet myśli, że aby poczuć się Boginią, trzeba najpierw schudnąć, mieć czas i pieniądze, aby móc zadbać o siebie i korzystać z kosztownych zabiegów. Trzeba zachowywać się elegancko, z klasą i z gracją godną bogini, być mądrzejszą i bardziej zrównoważoną, mieć jakiś wybitny talent. To wszystko iluzja, która sprawia, że nie znajdujemy możliwości, aby ten obrazek zastosować w praktyce i w rezultacie poddajemy się. Rezygnujemy z działania, utwierdzając się we własnej ułomności. Rzeczywistość, wraz z całą zwyczajną prozą życia, zupełnie odbiega od takich wyobrażeń. Myślisz – jak mam czuć się Boginią, gdy jestem zmęczona obowiązkami, moja twarz jest pomięta i spuchnięta, a tłuszcz wylewa mi się ze spodni, a moje włosy nie leżą jak u Beyonce lub Arielki, bo już na drugi dzień są przetłuszczone, cekiny odpadną mi od ubrań przy pierwszym praniu, a pies podrze mi tiulową spódnicę, itd. Wiesz co, siostro? Bardzo dobrze, że to wszystko takie jest, ponieważ ma zwrócić Twoją uwagę na to, że te wszystkie „obrazki” nie oddają sensu oraz istoty zdrowego wzorca Bogini, żeńskości naturalnej i zrównoważonej, czyli pochodzącej z Czystego Światła. Tworzą jedynie pewne spektrum marzeń i wyobrażeń, ale nie to stanowi złoty środek – punkt zero, który jest doskonale zrównoważony i wyraża uniwersalną prawdę działającą dla Najwyższego Dobra.

Więcej w artykule:

Wewnętrzna bogini. Pierwotna żeńska moc

 

Pozdrawiam

– Wojciech